Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą Wojsko Polskie

Translator

Dokąd po wojnie?

Niemcy niemal do ostatniej chwili nie poddawali się i dlatego trzeba było być ostrożnym. Pamiętam, że w ostatnich dniach kwietnia 1945, a może był to nawet początek maja – obłożyli nas bombami. Staliśmy wtedy w jakiejś wsi we Włoszech, mieliśmy nocować we trzech w jakimś budynku. Byłem ja i ze mną dwóch Żydów, którzy już tylko chcieli przeżyć. Jeden z nich, Krauskan, pochodził z Warszawy, z zawodu adwokat. Dobrze mówił po włosku, bo całą wojnę tam się ukrywał, w Rzymie, a nawet w samym Watykanie. Trzeba powiedzieć, że Watykan dużo robił dla uchodźców - Polaków, Żydów i innych. Jednak Kesselring, ten, który dowodził we Włoszech - nie wlazł. Niemcy nigdy nie weszli do Watykanu i dlatego wielu tam przetrwało wojnę, choć gdzie indziej ich wydawali i mordowali. Gdy oswobodziliśmy Rzym, to Krauskan sam się do nas zgłosił – był podporucznikiem rezerwy. Był ranny jeszcze w wojnie bolszewickiej, w 1920 r. - nogę miał przestrzeloną i to ciągle mu ropiało. Musiał pilnować - wkładał tampony z waty...

Wywiad i kontrwywiad 2 Korpusu /1945/

Wiadomo, że w kwietniu zdobyliśmy Bolonię – nawet pierwsi tam weszliśmy. Nim jednak ruszyliśmy do Bolonii, to sztab musiał opracować plany działań, zabezpieczenia i tak dalej. Wszystko to trzeba było chronić przed niemieckimi szpiegami, którym czasem pomagali Włosi. Trzeba było uważać, żebyśmy to my ich, a nie oni nas zaskoczyli. Opór niemiecki wciąż był bardzo silny. Gen. Bohusz-Szyszko, K. Rudnicki, Bolonia 1945 /w:  Bolonia - ostatnia bitwa... /. W czasie, gdy ruszyliśmy na Bolonię - dowodził nami Bohusz-Szyszko, ale dowódcą całego naszego frontu we Włoszech był generał Alexander . Dowodził Anglikami i Amerykanami, a także nami. Alexander zwołał odprawę do Ferno – a to był to nasz teren bezpieczeństwa i my, ze sztabu 2 Korpusu, mieliśmy pilnować tych wszystkich tajemnic.  Na odprawie byli wszyscy, w tym dowódca 8 Armiii Brytyjskiej , któremu bezpośrednio podlegał nasz korpus.  Po skończonej odprawie przychodzi do nas, do naszego referatu, colonel Creery , dowódca 8 Arm...

Włoska zima i wiosna /1944-45/

W czasie tej wojny ludność Włoska była dla nas  g eneralnie  dobrze ustosunkowana. Gdy wchodziliśmy, to wołali: - Nostri liberatori! - że niby jesteśmy ich wyzwolicielami. Włochy to kraj gorący i namiętny. Jednak czasami z tego mieliśmy kłopoty - chodziło o sprawy męsko – damskie, bo niektórzy się przecież zakochiwali nawet. Wyzwoliciele Bolonii 1945 /fot. NAC, za:  Dzieje.pl /. Pamiętam, był taki Zaidler [ red.:  nazwisko niekoniecznie jest prawdziwe ], zawodowy muzyk, pięknie grał na akordeonie. Zapoznał się z pewną Włoszką. W końcu okazuje się, że ona jest w ciąży, a on chce się wywinąć z małżeństwa. Awantura niemała, w końcu cała sprawa ląduje w biurze Tadeuszka. Przyszli oboje, bo i ta Włoszka i akordeonista. Ona mi opowiada: - Obiecywał małżeństwo, więc… i nagle ciąża. Dalej tłumaczy, że ona tak nie może zostać sama, bo jej stryj czy wuj to jest wielka figura w Watykanie. Jak się ciąża wyda, to ją zabije!  Nawet nie mogę nic powiedzieć, bo kłócą się się c...