Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą Włochy

Translator

Wywiad i kontrwywiad 2 Korpusu /1945/

Wiadomo, że w kwietniu zdobyliśmy Bolonię – nawet pierwsi tam weszliśmy. Nim jednak ruszyliśmy do Bolonii, to sztab musiał opracować plany działań, zabezpieczenia i tak dalej. Wszystko to trzeba było chronić przed niemieckimi szpiegami, którym czasem pomagali Włosi. Trzeba było uważać, żebyśmy to my ich, a nie oni nas zaskoczyli. Opór niemiecki wciąż był bardzo silny. Gen. Bohusz-Szyszko, K. Rudnicki, Bolonia 1945 /w:  Bolonia - ostatnia bitwa... /. W czasie, gdy ruszyliśmy na Bolonię - dowodził nami Bohusz-Szyszko, ale dowódcą całego naszego frontu we Włoszech był generał Alexander . Dowodził Anglikami i Amerykanami, a także nami. Alexander zwołał odprawę do Ferno – a to był to nasz teren bezpieczeństwa i my, ze sztabu 2 Korpusu, mieliśmy pilnować tych wszystkich tajemnic.  Na odprawie byli wszyscy, w tym dowódca 8 Armiii Brytyjskiej , któremu bezpośrednio podlegał nasz korpus.  Po skończonej odprawie przychodzi do nas, do naszego referatu, colonel Creery , dowódca 8 Arm...

Włoska zima i wiosna /1944-45/

W czasie tej wojny ludność Włoska była dla nas  g eneralnie  dobrze ustosunkowana. Gdy wchodziliśmy, to wołali: - Nostri liberatori! - że niby jesteśmy ich wyzwolicielami. Włochy to kraj gorący i namiętny. Jednak czasami z tego mieliśmy kłopoty - chodziło o sprawy męsko – damskie, bo niektórzy się przecież zakochiwali nawet. Wyzwoliciele Bolonii 1945 /fot. NAC, za:  Dzieje.pl /. Pamiętam, był taki Zaidler [ red.:  nazwisko niekoniecznie jest prawdziwe ], zawodowy muzyk, pięknie grał na akordeonie. Zapoznał się z pewną Włoszką. W końcu okazuje się, że ona jest w ciąży, a on chce się wywinąć z małżeństwa. Awantura niemała, w końcu cała sprawa ląduje w biurze Tadeuszka. Przyszli oboje, bo i ta Włoszka i akordeonista. Ona mi opowiada: - Obiecywał małżeństwo, więc… i nagle ciąża. Dalej tłumaczy, że ona tak nie może zostać sama, bo jej stryj czy wuj to jest wielka figura w Watykanie. Jak się ciąża wyda, to ją zabije!  Nawet nie mogę nic powiedzieć, bo kłócą się się c...

Czas Ankony i Warszawy /1944/

Zdobycie klasztoru na górze Monte Cassino, ani też zdobycie Piedimonte i wcale nie znaczyły dla nas końca walk we Włoszech. Niemcy cofali się, ale przecież nadal odgryzali się aliantom, i to mocno. Wciąż robili nam problemy. Ja wtedy byłem w oddziale informacyjnym, którego szefem głównym był Michniewicz ii . Pewnego dnia mój pułkownik iii woła mnie i proponuje: - Panie poruczniku, trzeba kogoś na zastępcę szefa bezpieczeństwa! Tę funkcję pełnił taki jeden, który za nic nie lubił ryzykować. Jak było coś śmierdzącego, to już go nie było i trzeba było robić za niego. Dlatego pułkownik chciał go zmienić. - Ja myślałem o panu - mówi pułkownik, ale kogo by pan widział, żeby mógł pana zastąpić? Wtedy na swoje miejsce zaproponowałem Kośmidra. Znałem go jeszcze sprzed wojny, a potem wracaliśmy z Afryki Południowej na jednym statku. W Afryce był instruktorem i szkolił Murzynów, przygotowywał ich do wojny na Dalekim Wschodzie. Kośmider wziął moje stanowisko, a ja poszedłem na zastępcę szefa be...