Zdobycie klasztoru na górze Monte Cassino, ani też zdobycie Piedimonte i wcale nie znaczyły dla nas końca walk we Włoszech. Niemcy cofali się, ale przecież nadal odgryzali się aliantom, i to mocno. Wciąż robili nam problemy. Ja wtedy byłem w oddziale informacyjnym, którego szefem głównym był Michniewicz ii . Pewnego dnia mój pułkownik iii woła mnie i proponuje: - Panie poruczniku, trzeba kogoś na zastępcę szefa bezpieczeństwa! Tę funkcję pełnił taki jeden, który za nic nie lubił ryzykować. Jak było coś śmierdzącego, to już go nie było i trzeba było robić za niego. Dlatego pułkownik chciał go zmienić. - Ja myślałem o panu - mówi pułkownik, ale kogo by pan widział, żeby mógł pana zastąpić? Wtedy na swoje miejsce zaproponowałem Kośmidra. Znałem go jeszcze sprzed wojny, a potem wracaliśmy z Afryki Południowej na jednym statku. W Afryce był instruktorem i szkolił Murzynów, przygotowywał ich do wojny na Dalekim Wschodzie. Kośmider wziął moje stanowisko, a ja poszedłem na zastępcę szefa be...